18 Mart 2016 Cuma

Prawdziwe podłoże ideologiczne terroryzmu: DARWINIZM I MATERIALIZM

Prawdziwe podłoże ideologiczne terroryzmu: DARWINIZM I MATERIALIZM

Wielu ludzi uważa ewolucjonizm za udokumentowaną doświadczeniami i odkryciami naukowymi teorię, zapoczątkowaną przez Karola Darwina. Prawda jest jednak taka, że Darwin nie był jej pomysłodawcą, a prawdziwości samego ewolucjonizmu nie udowodniono naukowo. Początków owej teorii można doszukiwać się w filozofii materialistycznej, sięgającej korzeniami odległych czasów antyku. Do dziś teoria ta nie doczekała się naukowego potwierdzenia i pozostała jedynie filozofią, która ma jednak swoich wyznawców i obrońców na całym świecie.
Owa bezpodstawna wiara uczyniła już wiele zła. Stało się tak dlatego, że, wraz z rozprzestrzenianiem się teorii Darwina, zaczęła powoli zmieniać się odpowiedź na pytanie: kim właściwie jest człowiek? Ludzie, którzy dawniej na wymienione wyżej pytanie odpowiadali: "człowiek to istota, stworzona przez Allaha do życia zgodnie z przesłankami moralnymi danymi przez Niego", po ogłoszeniu teorii ewolucji zaczęli uważać człowieka za "bardziej rozwinięte zwierzę, którego powstanie było jedynie dziełem przypadku". Za owo kłamstwo przyszło nam wiele razy słono zapłacić. Rasizm, faszyzm, komunizm – to tylko niektóre z powstałych dzięki teorii i jej wyznawcom barbarzyńskich ideologii.
W tym rozdziale wyjaśnione zostaną powiązania teorii Darwina z terrorem, uważanym obecnie za jeden z największych globalnych problemów ludzkości.

Kłamstwo darwinizmu: "życie jest walką"

darwin, terör
Rozwijając swoją teorię, Darwin wyszedł z założenia, że: „Rozwój jednostki zależy od jej siły i chęci przeżycia. Jednostki silne przetrwają, a słabe będą musiały się poddać."
Według teorii Darwina, w przyrodzie toczyła się nieustanna walka o byt, której zwycięzcy – osobniki silne – przetrwały, te słabsze zaś musiały się im poddać. Rozwinięcie tytułu słynnego dzieła Darwina, O powstawaniu gatunków, brzmi: O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego, czyli o utrzymywaniu się doskonalszych ras w walce o byt.
Co więcej, Darwin rozwinął swą teorię walki o przetrwanie i twierdził, że dotyczy ona także ludzi, przedstawicieli różnych ras. Według owego fałszywego twierdzenia, rasa chroniona ma być tą, która walkę wygra. Rasa chroniona to wedle Darwina oczywiście rasa biała, europejska. Inne: czarna czy też żółta z góry skazane były na przegraną, dlatego też pozostały one w tyle. W dalszej części swych rozważań Darwin stwierdza, że niedługo rasy owe znikną z powierzchni świata, gdyż przegrają walkę o byt.
"Może w niedalekiej przyszłości cywilizowane rasy w pełni zastąpią rasy słabe. Wyeliminowane zostaną także małpy człekokształtne, co sprawi, iż przepaść pomiędzy ludźmi a innymi gatunkami stanie się jeszcze większa. Z tego powodu można przypuszczać, że „niektóre z małp, np. pawiany, znajdujące się obecnie za tubylcami australijskimi czy gorylami, a cywilizacyjnie będące bardziej posunięte w rozwoju niż rasy europejskie, wysuną się naprzód."1
Hinduski antropolog, Lalita Vidyarthi, tłumaczy, w jaki sposób darwinowska teoria ewolucji doprowadziła do przeniknięcia poglądów rasistowskich do nauk socjologicznych:
"Darwinowską tezę mówiącą o tym, że tylko najsilniejsze i umiejące się najszybciej zaadaptować rasy przetrwają, zaaprobowali ówcześni naukowcy. Wierzyli oni w wyższość rasy białej i w to, iż ona właśnie stoi na wyższym poziomie rozwoju niż pozostałe. W drugiej połowie XIX wieku rasizm uznany został za bezsprzeczną prawdę, którą zaakceptowała znaczna część zachodnich naukowców." 2

Źródło natchnienia Darwina: bezwzględna teoria Malthusa

thomas malthus, savaş
Natchnienie czerpał Darwin z dzieła angielskiego ekonomisty, Thomasa Malthusa, An Essay on the Principle of Population. Malthus obliczył, iż populacja ludzka pozostawiona sama sobie - bez kontroli - pomnaża się w bardzo szybkim tempie. Jedynymi czynnikami obniżającymi tempo przyrostu naturalnego są, wg Malthusa, wojny, głód i epidemie. Wychodząc z tego założenia, rozwija on teorię głoszącą, iż aby niektórzy ludzie mogli żyć, inni muszą umrzeć, a istnienie jest nieprzerwaną walką o byt.
W XIX wieku teoria ta była rozpowszechniona wśród szerokich rzesz bogatej części społeczeństwa i szczególnie popierana przez intelektualistów europejskich. W opracowaniu Nazistowski tajny program naukowy (The Nazis Secret Scientific Agenda) czytamy:
„Członkowie rządów niektórych państw europejskich spotkali się w pierwszej połowie XIX wieku w celu przedyskutowania palącego problemu wzrostu populacji i zaplanowania wejścia w życie planów Malthusa. Plany te miały na celu zwiększenie umieralności wśród biedoty. Wniosek z owych dyskusji był następujący: " 3
Przy zastosowaniu tego planu jednostki silne przetrwałyby, a słabe zniknęły, co wyrównałoby poziom populacji. W XIX-wiecznej Anglii program ów powszechnie stosowano. Po 16-godzinnej pracy w kopalniach tysiące ośmio- i dziewięciolatków umierało z głodu oraz wyczerpania. Malthusowska teoria „walki o byt" przysporzyła cierpień milionom przedstawicieli warstwy robotniczej w Anglii.
Właśnie na tej teorii opierał się Darwin, tworząc swoją ideę walki o byt, którą to walkę uważał za coś w pełni naturalnego i niepodlegającego żadnej dyskusji. Z drugiej strony, podważał on fakt stworzenia świata przez Boga, przez co pozbawiał ludzi wiary i sprawiał, że walka o byt stawała się coraz bardziej zacięta.
Także w XX wieku przyszło ludziom ciężko zapłacić za dopuszczenie do powstania takiej teorii.

Droga otwarta przez "prawo dżungli": faszyzm

hitler, faşizm
Tak jak w XIX wieku darwinizm był pożywką i tłem naukowym dla rasistów, tak w wieku XX teorię przejęła inna ideologia – nazizm.
W poglądach ideologów nazizmu widać bardzo silne wpływy darwinizmu. Adolf Hitler i Alfred Rosenberg korzystali z dzieła Darwina, rozwijając pojęcia "selekcji naturalnej", "walki rasowej" czy "doboru wybiórczego", pojawiające się w darwinowskim O powstawaniu gatunków. Ponadto, w swoich pamiętnikach Mein Kampf Hitler często powoływał się na Darwina i jego teorię, mówiąc, że życie jest polem bitwy. Chodziło mu szczególnie o starcia międzyrasowe:
"Pod koniec tej walki powstanie wielkie, niemające sobie równych imperium, w którym istnieć będzie stworzona przez samą naturę rasistowska hierarchia." 4
Na słynnej konferencji w Norymberdze w 1933 roku padło stwierdzenie: "Jedynym możliwym prawem jest poddanie się ras słabszych rządom ras zwycięskich".
Większość współczesnych historyków przyznaje, że głoszący te slogany naziści przyjęli teorię Darwina, a jeden z historyków, Hickman, wyraża się o wpływie darwinizmu na Hitlera następująco:
„Hitler był zagorzałym wyznawcą i propagatorem ewolucjonizmu. Nieważne jest, jak głęboko sięgała jego psychoza, istotne za to, że w jego pamiętnikach, Mein Kampf, często uwidaczniają się idee, których źródłem są teorie Darwina. Szczególnie chodzi tu o teorię walki o byt, w której przegrają jednostki słabsze." 5
Wychodząc z tego założenia, Hitler rządził niezwykle brutalnie. W obozach koncentracyjnych ginęli przedstawiciele innych ras i grup etnicznych, począwszy od Żydów; podczas II Wojny Światowej zginęło 55 milionów ludzi. Tłem ideologicznym II Wojny Światowej i największej zbrodni w dziejach świata była właśnie teoria Darwina.

Krwawe spotkanie: darwinizm i komunizm

Prawe skrzydło darwinizmu stanowili faszyści, jego lewe skrzydło zajęli z kolei komuniści. Należeli oni do najgorętszych zwolenników i najbardziej rygorystycznych obrońców tej teorii.
Stosunki pomiędzy komunizmem a darwinizmem zaczynają się już w osobach samych twórców obu "izmów". Protoplaści komunizmu, Marks i Engels, byli wielkimi zwolennikami materializmu dialektycznego, o którym mowa w dziele Darwina. Z korespondencji Marksa i Engelsa widać, że przyjęli oni teorię Darwina jako podstawę nauk przyrodniczych komunizmu. Szczególnie Engels upodobał sobie tę teorię i chciał mieć udział w jej rozwoju, dlatego też w swym opracowaniu Dialektyka Przyrody zamieścił rozdział „O roli pracy w procesie przemiany małpy w człowieka".
Wszyscy komuniści radzieccy, m.in. Plekanow, Lenin, Trocki i Stalin, którzy podążali za naukami Marksa i Engelsa, przyjęli teorię Darwina z entuzjazmem. Plekanow uważał, że marksizm jest niczym innym, jak przełożeniem teorii Darwina do świata nauk socjalnych.6
Według Trockiego „odkrycia Darwina są największym tryumfem dialektyki na polu materii organicznej". 7
Edukacja darwinowska miała też duże znaczenie podczas doboru komunistycznych kadr rządzących. Historycy odnotowują fakt, iż Stalin był w młodości osobą religijną i dopiero pod wpływem nauk Darwina stał się ateistą.8
Podobnie i chiński komunizm, stworzony przez Mao Tse-tunga i będący przyczyną śmierci milionów Chińczyków, miał swoje korzenie w darwinizmie.9
Podobnie i chiński komunizm, stworzony przez Mao Tse-tunga i będący przyczyną śmierci milionów Chińczyków, miał swoje korzenie w darwinizmie. Przekonuje o tym historyk z Harvardu, James Reeve Pusey, w opracowaniu China and Charles Darwin. 10
Reasumując, pomiędzy teorią Darwina a komunizmem istnieje silna więź. Teoria ewolucji, podkreślając fakt, że byt jest dziełem przypadku, przyczyniła się do rozprzestrzenienia ateizmu. Komunizm to ideologia czysto ateistyczna i powiązana z darwinizmem. Co więcej, komuniści przywiązują wagę do terminu „dialektyczny”, który to termin odnosi się do walki o byt znanej nam z teorii Darwina.
Jeżeli przypomnimy sobie, że pod pojęciem „spór dialektyczny” w XX wieku rozumiano maszynę śmierci, która zabiła około 120 milionów osób, pojmiemy, jak wielka jest skala zjawiska.

Darwinizm i terroryzm

Z naszych dotychczasowych rozważań widać, w jaki sposób darwinizm, będąc tłem różnych ideologii, przyczyniał się do wielu katastrof i nieszczęść XX wieku. Ale darwinizm niekoniecznie musiał być częścią ideologii, wystarczyło, że dzięki niemu powstało nowe pojęcie etyki i moralności oraz nowe metody, za pomocą których można było wpłynąć na człowieka. Fundamentem dla tych pojęć stała się walka ze wszystkimi, którzy mają inne zdanie.
Da się to wytłumaczyć następująco: na świecie istnieje wiele różnych religii, filozofii i ideologii. Ich przedstawiciele mogą postrzegać siebie nawzajem w dwojaki sposób:
1) być ciekawymi siebie, respektować się nawzajem, być otwartymi i gotowymi do dialogu - podejście godne człowieka;
2) wzajemnie się zwalczać, chcieć przejąć pierwszeństwo – zachowywać się jak zwierzęta.
11 eylül, terörist saldırı
Ci, którzy dokonują ataków terrorystycznych w różnych miejscach na Ziemi, to darwiniści. Darwinizm jest jedyną filozofią popierającą walkę.
Terroryzm jest niczym innym, jak tym zwierzęcym postrzeganiem.
Porównując obie opisane powyżej postawy, od razu widać, że owo postrzeganie, które nazwiemy podejściem zwierzęcym, to nic innego, jak podświadome przyjęcie przez ludzi darwinowskiej teorii "człowieka jako zwierzęcia walczącego". Może nawet sami walczący nie są świadomi, iż kierują się teorią Darwina, ale właśnie ta filozofia jest fundamentem ich ideologii i podstawą ich działań. Wierzą oni w takie darwinowskie slogany, jak: "zwyciężą jednostki silne", "duża ryba pożera mniejszą" czy "walka jest uświęcona".
Właściwie po zniesieniu darwinizmu nie pozostałaby na świecie żadna filozofia konfliktu. Wielkie światowe religie (chrześcijaństwo, islam i judaizm), zesłane światu przez Boga, są przeciwne wojnie; ich przedstawiciele to zwolennicy pojednania i pokoju, a nie wojen i cierpień. Cierpienia i wojny nie mieszczą się w ramach zasad moralnych danych przez Boga w religii. U Darwina jest dokładnie na odwrót – walkę uważa się za naturalną konieczność.
Dlatego jeżeli ktoś, kto walczy i dopuszcza się aktów terroru, mówi, iż jest chrześcijaninem, muzułmaninem lub judaistą, działającym w imię Boże, oraz używa w walce pojęć i symboli muzułmańskich, chrześcijańskich albo judaistycznych – nie należy mu ufać. Naprawdę taki człowiek jest darwinistą, jedynie podszywającym się pod wierzącego. Człowiek ów to wielki wróg religii i wszystkich bogobojnych ludzi. Występuje on przeciw Bogu oraz jego naukom i prawu.
Jak widać, otaczający nas terroryzm nie ma podłoża religijnego, tylko ewolucyjne; terroryzm to nic innego, jak ukryty darwinizm i materializm -–właśnie w tych ideologiach należy szukać jego korzeni.

Islam: wyzwolenie z terroryzmu

Także ludzie występujący pod sztandarami jakiejś religii mogą ją źle zrozumieć bądź zinterpretować, dlatego patrząc na nich, nie należy wyrabiać sobie opinii o całym systemie religijnym i wszystkich jego wyznawcach. Aby zrozumieć religię, należy przede wszystkim przestudiować jej święte księgi.
Święta księga islamu to Koran, a wzór muzułmanina, czyli wyznawcy tej religii, jaki przedstawiony został w Koranie, jest zupełnie inny niż ten widziany oczyma ludzi zachodu. Koran opiera się na pojęciach takich jak: moralność, miłość, przebaczenie, tolerancja, wyrozumiałość i pokój. Prawdziwy muzułmanin powinien stosować się do tych wyznaczników i zasad moralnych. Naprawdę wierzący muzułmanin jest tolerancyjny, wyrozumiały i przepojony miłością do świata i bliźnich.

Islam jako religia pokoju

Słowo „islam” ma w języku arabskim także znaczenie „pokój". Islam jest religią, która została zesłana ludziom, aby mogli żyć w pokoju i dobroci serca. To system religijny, w którym uwidacznia się łaska i nieskończona dobroć Allaha. Allah wzywa ludzi pragnących być w jego łasce do życia w pokoju, do wyrozumiałości, tolerancji i miłości. W 208 wersie sury Al Bakara przekazuje następujące instrukcje:
O wy, którzy wierzycie! Chodźcie w pokoju wszyscy I nie chodźcie śladami szatana! Zaprawdę, on jest dla was wrogiem jawnym!
Jak widać na podstawie tego wersetu, Allah przekonuje ludzi do prawdy mówiącej, że jedynie stosując się do moralnych przekazów Koranu, ludzie doświadczą łaski boskiej.

Allah przeklina zło

zulüm, ırkçılık
Jak widać, Allah zabronił w islamie terroru, stosowania siły fizycznej, zła, buntu itd. Człowiek nie powinien niszczyć, lecz być budowniczym, upiększać i ulepszać muzułmański świat.
Allah nakazał ludziom wyrzekać się zła. Zakazał zabijania, niszczenia, buntowania się, przelewu krwi i przeklinania. O niestosujących się do Jego nakazów i zakazów mówi: "idą w ślady szatana". W Koranie można spotkać tego przykłady, m in. w wersecie 25 sury Al Rad:
A tych, którzy naruszają przymierze Boga po zawarciu paktu wierności; i tych, którzy rozcinają węzły, jakie nakazał utrzymać Bóg; i tych, którzy szerzą zgorszenie na ziemi spotka przekleństwo i czeka ich nieszczęsna siedziba!
i w wersecie 77 sury Al Qasas:
Lecz poszukuj wśród tego, co ci dał Bóg, siedziby ostatecznej! Nie zapominaj twojego udziału na tym świecie i czyń dobrze, tak jak czyni dobrze dla ciebie Bóg! Nie poszukuj zgorszenia na ziemi! Zaprawdę, Bóg nie miłuje szerzących zgorszenie!

Islam w obronie wolności myśli i słowa

Islam ma za zadanie chronić ludzi, ich idee, bronić wolności myśli i słowa, zapobiegać kłótniom i napięciom pomiędzy ludźmi. Z tego powodu w Koranie zawarte są różne przykazania i zakazy, mające człowiekowi wskazać odpowiednią drogę i chronić go przed zboczeniem z niej.
Nie tylko terror, ale nawet najmniejszy nacisk na człowieka w celu przekonania go da jakiejś idei, jest zakazany. Mówi o tym werset 256 sury drugiej Al-Baqara:
Nie ma przymusu w religii!* Prawość wyróżniła się od nieprawości. I ten, kto odrzuca fałszywe bóstwa,* a wierzy w Boga, uchwycił za najpewniejszy uchwyt, nie mający żadnego pęknięcia. Bóg jest słyszący, wszechwiedzący!
Zmuszanie człowieka do wyznawania jakiejś religii lub do uczestniczenia w jej obrzędach jest sprzeczne z duchem i założeniami islamu. W islamie najważniejsze są bowiem sumienie i wolność wyznania. Oczywiście można pomóc komuś, kto szuka jeszcze swojej drogi, ale nigdy stosując nacisk lub siłę.
Model społeczeństwa stosującego siłę i nacisk w celu nawrócenia człowieka do wyznawania jakiejkolwiek religii jest sprzeczny z modelem muzułmańskim. We wspomnianym modelu za muzułmanina nie uważa się człowieka, który islam przyjął ze strachu przed naciskiem innych ludzi. Prawdziwy muzułmanin to osoba, która Allaha przyjęła do serca z miłości i przekonania.

Allah zabrania zabijania niewinnych

mutlu çocuk, sevimli çocuklar
Według nauk Koranu jednym z największych grzechów w islamie jest zabijanie niewinnych. Mówi o tym werset 32 sury 5 Al Maida i werset 68 sury 25 – Al-Furqan:
Z tego powodu przepisaliśmy synom Izraela: „Ten, kto zabił człowieka, który nie popełnił zabójstwa i nie szerzył zgorszenia na ziemi, czyni tak, jakby zabił wszystkich ludzi. A ten, kto przywraca do życia człowieka, czyni tak, jakby przywracał do życia wszystkich ludzi.” Przyszli do nich Nasi posłańcy Z jasnymi dowodami, Potem jednak wielu z nich Popełniało przestępstwa na ziemi.
I ci, którzy nie wzywają żadnego boga, poza Bogiem; i nie zabijają nikogo wbrew zakazowi Boga, chyba że zgodnie z prawem; i nie uprawiają rozpusty. A kto czyni, spotka go kara za grzech.
Jak widać, osoby, które pozbawiają innych życia, będą skazane na wieczne cierpienia. Allah mówi, że zabicie jednego człowieka jest tak samo wielkim grzechem, jak unicestwienie całej ludzkości. Prawdziwie wierzący muzułmanin nie ma prawa odebrać życia ani jednej, najsłabszej nawet osobie. Za zabicie spotka człowieka sroga kara, o czym wie każdy wierzący. Dlatego wszyscy prawdziwi muzułmanie żyją zgodnie z zasadami Koranu, wedle którego prawdziwe życie zaczyna się dopiero po śmierci, kiedy to każdy człowiek będzie rozliczany ze swoich czynów.

Allah nakazuje wierzącym wyrozumiałość i wspaniałomyślność

Wyrozumiałość jest jednym z najważniejszych filarów moralności muzułmańskiej.
Islam, przedstawiony nam w Koranie, jest religią nowoczesną, inteligentną i skierowaną ku przyszłości. Prawdziwy muzułmanin to osoba wyrozumiała wobec innych, nastawiona pokojowo i demokratycznie; człowiek kulturalny, inteligentny, szczery, rozumiejący naukę i sztukę, cywilizowany.
Muzułmanin postępujący zgodnie z zasadami islamu, wychowany w tradycji Koranu, jest osobą pozytywnie nastawioną do bliźnich. Respektuje odmienne od swoich poglądy, oczekuje dialogu z przedstawicielami innych religii. Tylko społeczeństwo składające się z takich właśnie jednostek może być nazwane cywilizowanym i nowoczesnym; tylko tego typu społeczeństwo znajdzie się na wysokim stopniu rozwoju. W takim społeczeństwie rządzić będzie radość, szczęście, dobroć i łaska Allaha.

Allah nakazuje tolerancję i przebaczanie

W jednym z wersetów sury Al-A raf (199), która rozpoczyna się słowami: „Bądź wyrozumiałym...”, Allah przypomina muzułmanom, iż powinni wejść na drogę przebaczenia. Winni nauczyć się wybaczać oraz być tolerancyjnymi dla innych ludzi; przyjąć powyższe za motto swego życia.
Przyglądając się historii islamu, możemy zaobserwować, w jaki sposób doktryna ta była stosowana przez muzułmanów w życiu powszednim na przestrzeni wieków. Wszędzie tam, dokąd docierali muzułmanie, znikały wcześniejsze błędne idee oraz tworzyło się w pełni zharmonizowane i wolne społeczeństwo. Udało się w ten sposób zespolić i zjednać wiele różnych kulturowo, językowo i religijnie narodów oraz doprowadzić do ich zgodnego współistnienia. W tym miejscu można podać przykład Imperium Osmańskiego, które, mimo iż zajmowało obszary zamieszkiwane przez przedstawicieli różnych religii i kultur, właśnie dzięki muzułmańskiej tolerancji i pozytywnemu nastawieniu do świata potrafiło przetrwać całe wieki. Wyznawcy islamu byli zawsze pełni zrozumienia dla przedstawicieli innych religii i kultur. Dlatego, pomimo iż przedstawicielami klasy rządzącej w Imperium byli muzułmanie, mieszkańcy tego terytorium mogli swobodnie wyznawać swoją wiarę, nie doznając z tego powodu prześladowań. Było to możliwe tylko dzięki stosowaniu się do prawKoranu, który mówi:
Dobry czyn i zły czyn nie są równe. Odsuwaj wiec gorszy czyn tym, co jest lepsze. Wtedy ten, który jest tobie wrogiem, Będzie jak bliski przyjaciel. (Sura 41, Fussilat, werset 34)

Wnioski

Reasumując, w islamie widać, jak zasady moralne mogą wpłynąć na człowieka i przez to przyczynić się do rozprzestrzenienia pokoju, spokoju i sprawiedliwości. To, co obecnie często błędnie nazywane jest „islamskim terrorem", nie ma w istocie rzeczy nic wspólnego z religią muzułmańską i naukamiKoranu. Ideologię ową stworzyli ludzie, którzy z islamem nie mają nic wspólnego. Należy jeszcze raz podkreślić fakt, iż islam jest religią pokojową, której cel to nie terroryzm, a wręcz przeciwnie – znalezienie sposobu na zlikwidowanie terroryzmu na Ziemi.

WSTEP DLACZEGO TEORIA EWOLUCJI?

WSTEP

DLACZEGO TEORIA EWOLUCJI?

karl marks, das kapitaldas kapital, marks
Karol Marks jawnie przyznał się do tego, iż darwinizm miał olbrzymi wpływ na rozwój ideologii komunistycznej. W swoim dziele pt. Kapitał ukazał on swą sympatię dla Darwina, a w egzemplarzu dzieła przeznaczonym dla tego uczonego napisał: „Dla Karola Darwina – od zagorzałego zwolennika, Karola Marksa."

Na świecie istnieje pewna grupa ludzi, która pojęcia takie jak „teoria ewolucji” czy „darwinizm” uważa za czysto biologiczne, niemające żadnego wpływu na ich życie. Owo mniemanie jest nieprawdziwe. Teoria ewolucji to nie tylko pojęcie znane z biologii; to także podstawa rozpowszechnionej na całym globie filozofii.
Filozofia owa zakłada absolutne i wieczne istnienie materii, a człowieka postrzega jako dzieło przypadku, lepiej rozwinięte zwierzę, które, aby żyć, musi stale walczyć. Filozofia ta to materializm, który jest przedstawiany ludziom jako teoria naukowa, podczas gdy w rzeczywistości jest ona powstałą w czasach antycznych ideologią. Ideologia owa została wydobyta z mroków zapomnienia w XVIII wieku, a wśród szerokich rzesz społeczeństwa rozpowszechniła się w stuleciu XIX i XX. Sympatyzowali z nią tacy teoretycy jak Marks, Freud czy Darwin.
Ideologia, która swój początek ma w filozofii materialistycznej, zmieniła wiek XIX i XX w arenę krwawych walk, prowadzonych wśród jej zwolenników. Komunizm, który w XX wieku zabił ponad 120 milionów niewinnych ludzi, to nic innego, jak polityczna wykładnia filozofii materialistycznej. Podobnie faszyzm, mający na swoim koncie śmierć wielu milionów osób w obozach zagłady lub podczas walk.
Poza tymi ideologiami, materializm zaowocował stworzeniem nowego typu moralności. Dla ludzi, którzy usłyszeli: „jesteś dziełem przypadku, nie masz wobec nikogo i niczego żadnych zobowiązań; jesteś jedynie zwierzęciem trochę wyżej postawionym w hierarchii rozwoju niż inne zwierzęta”, religia zeszła na drugi plan. Wynikiem tego błędnego rozumowania była dewaluacja takich pojęć moralnych jak współczucie, prawda czy sprawiedliwość. Życie stało się jedynie walką o byt w świecie, w którym panowały prawa dżungli.
Krótko mówiąc, prawie wszystkie tragedie i nieszczęścia ostatnich 200 lat miały swe korzenie w filozofii materialistycznej. W każdej ideologii, głoszącej istnienie różnic wśród ludzi i przekonanie, że przyczyna owych różnic tkwi w niejednorodnym stopniu rozwoju jednostki, można doszukać się echa materializmu. Szczególnie wyraźnie widać to w terroryzmie, który pochłonął już miliony ludzi na całej Ziemi. Wyznawcy terroryzmu mówią o nim jako o religii.
Teoria Darwina stanowiła naukową podstawę dla zwolenników filozofii materialistycznej. Marks podkreślał wielokrotnie, że teoria ewolucji to fundament nauk przyrodniczych komunizmu.1
Jest to jednak fundament bardzo kiepski, a ludzie wierzący w słuszność owej teorii nie mają racji. Ewolucjonizm do dziś nie doczekał się naukowego udokumentowania, zaś wszystkie próby zdobycia jakichkolwiek dowodów broniących jej słuszności kończą się fiaskiem. Naukowcy dochodzą do wręcz przeciwnych niż oczekiwane wniosków. Ze wszystkich badań wynika bowiem, że człowiek i świat powstały w wyniku aktu stworzenia.
Celem tego opracowania jest przekonanie wszystkich do powyższej prawdy. Od czasu pierwszego wydania w języku tureckim, książka ta spotyka się z ogromnym zainteresowaniem czytelników.
Powstały jej liczne tłumaczenia, m.in. na języki angielski, niemiecki, hiszpański, rosyjski, arabski, bośniacki, albański, malajski i indonezyjski. Dzięki tłumaczeniom opracowanie zyskało wielu uważnych czytelników na całym świecie.
Książka, którą trzymacie Państwo w ręce, znalazła silny oddźwięk także wśród darwinistów. Magazyn Reports (wydawany przez National Centre for Science Education w USA) w numerze z 10 listopada 1999 roku poświęcił ponad 30 stron na komentarz do tego opracowania. New Scientist w numerze z 22 kwietnia 2000 roku w artykule pt. "Burning Darwin" uznał z kolei autora, Haruna Yahya, za muzułmańskiego bohatera i przyznał, że jego książka odgrywa ważną rolę w kampanii antydarwinowskiej.
Lider światowych magazynów naukowych, Science, w numerze z 18 maja 2001 roku przyznał w artykule zatytułowanym "Creationism Takes Root Where Europe, Asya Meet" , że książka Haruna Yahyi ma na ludzi większy wpływ niż niejedno opracowanie edukacyjne.
Należy także podkreślić fakt, że na zawarte w tej książce argumenty zwolennicy teorii ewolucji nie potrafili znaleźć żadnych kontrargumentów ani dowodów, które oczyściłyby ich ze stawianych w książce zarzutów i potwierdziły słuszność teorii ewolucji.
Takich dowodów ani argumentów nie mogli oni oczywiście przytoczyć, bo ich nie posiadają. Trzecie tureckie wydanie niniejszego opracowania zostało poszerzone o nowe dowody na niesłuszność teorii ewolucji i wyjaśnienie kolejnych fałszerstw. W miarę postępów w lekturze, Czytelnik będzie poznawał tajemnice badań naukowych ewolucjonistów i fałszerstwa, którymi zasypywali nas zwolennicy tej teorii. W dwóch ostatnich rozdziałach zapozna się on z prawdą, która, być może, odmieni całe jego dotychczasowe życie.
Miejmy nadzieję, iż opracowanie to przyczyni się do schyłku teorii, która przez 150 lat wywierała negatywny wpływ na życie jednostki i społeczeństw.
Innym celem tej książki jest przypomnienie ludziom o niektórych uniwersalnych prawdach, które, niestety, często są zapominane i pomijane w codziennym życiu.

SŁOWO WSTEPNE: Największy cud naszego wieku - wiara w kłamstwo ewolucji

Każda istota żyjąca na Ziemi ma cechy, zachowania i budowę charakterystyczne tylko dla swojego gatunku. Każda z nich została stworzona z wielką dokładnością i uwagą. Wszystkie stworzenia, począwszy od najprostszych roślin i zwierząt, a skończywszy na człowieku, zostały przemyślane aż do najmniejszej, niewidzialnej gołym okiem komórki. Na pytanie, jak doszło do aktu stworzenia, starają się odpowiedzieć rzesze naukowców, działających w różnych gałęziach nauki.
Część z nich, powołując się na wyniki swoich wieloletnich badań i doświadczeń naukowych, wierzy, że życie powstało w wyniku aktu stworzenia. Do wiary tej oficjalnie się przyznają. Istnieje jednak grupa, która, pomimo iż wyniki wszystkich badań potwierdzają prawdę o akcie stworzenia, nie chce w nią uwierzyć i usilnie pragnie przekonać ludzi do swojej teorii, głoszącej, że życie jest dziełem przypadku.
Naukowcy, o których mowa w drugiej części powyższego akapitu, wierzą w teorię ewolucji. Według nich powstanie białek, komórek i organów to jedynie kwestia przypadku. Uważają tak, mimo iż o cudownej i niespotykanej budowie komórki wiele napisali, przeczytali i przeprowadzili na ten temat własne badania. Pomimo wszystko twierdzą oni, że życie powstało przypadkowo.
Łańcuch następujących po sobie przypadków musiałby jednak być tak długi, że prawdopodobieństwo jego powstania było i jest takie samo, jak prawdopodobieństwo tego, że po wyrzuceniu z worka na ziemię kartek z pojedynczymi literami utworzy się z nich wiersz. A jednak niektórzy profesorowie - ewolucjoniści uważają, że w taki właśnie sposób powstało np. białko, a potem w wyniku innego przypadku utworzyła się następna cząsteczka, i jeszcze inna. W końcu wszystkie miały ułożyć się w odpowiednio funkcjonujący system. W podobny sposób miały powstać także: DNA, RNA, enzymy, hormony, części składowe komórki i wreszcie cała komórka. Z niej, oczywiście przypadkowo, powstała według tej teorii jakaś żyjąca istota.
Aby utworzyło się jedno tylko oko, potrzeba milionów podobnych przypadków. Kolejne ich miliony musiałyby sprawić, że oko o odpowiednich wymiarach zostanie umieszczone w odpowiednim miejscu w czaszce, które to miejsce zostało uprzednio do tego specjalnie przygotowane. Jak widać, zwolennicy ewolucjonizmu uważają, iż pomimo że wszystko było wyłącznie kwestią przypadku, powstało dokładnie to, czego oczekiwano. Przypadek, który nie wie, co to znaczy "widzieć, słyszeć, oddychać" , musiał więc działać bardzo rozumnie, skoro udało mu się doprowadzić do stworzenia istoty żywej, posiadającej takie cechy.
Niestety, wielu naukowców uwierzyło, że powstanie życia było dziełem przypadku; usilnie bronią oni swoich racji. Zachowanie tych uczonych można porównać do zachowania średniowiecznych ludzi nauki broniących przekonania o płaskiej Ziemi. Srogo karali oni każdego, kto ośmielił się myśleć inaczej.
Wśród naukowców wyznających przekonanie o przypadkowym powstaniu życia jest też wielu muzułmanów, którzy uważają się za wierzących. Oddzielają oni jednak naukę od wiary i nie przyznają racji teorii głoszącej, że życie pochodzi od Allaha.
Gdyby pokazać im leżącą w pokoju drewnianą figurkę i próbować przekonać, iż ta właśnie figurka przyczyniła się do postania świata, uznaliby to za kłamstwo lub wytwór chorej wyobraźni i nie uwierzyli. Zaufali jednak równie nieprawdopodobnej idei przypadkowego stworzenia całego świata i, co więcej, dorobili do tego całą teorię naukową.
Naukowcy, którzy uwierzyli w powstanie życia dzięki postępującej po sobie wielomilionowej liczbie przypadków, są więc zmuszeni zawierzyć także temu, iż przypadek ów musiał być bardzo mądrym przypadkiem – skoro udało mu się doprowadzić do powstania tak doskonałych i skomplikowanych systemów, z jakimi możemy się spotkać na co dzień.
Fakt, że bardzo wielu inteligentnych i wykształconych ludzi uwierzyło w tę ideę oraz pozwoliło jej rozprzestrzenić się na całym świecie, można uznać za największy cud naszych czasów. Cudem jest także to, że ludzie owi nie potrafią uwierzyć w rzecz oczywistą, będącą zrozumiałą nawet dla małego dziecka: że świat i życie zostały stworzone przez Allaha.
Czytając tę książkę, nasz Czytelnik stanie się świadkiem cudownego aktu stworzenia. Zrozumie, że darwinizm nie ma żadnych podstaw naukowych i nie tylko jest mającą się ku upadkowi teorią, ale co więcej - to kłamstwo pozbawione wszelkiej logiki i porządku.

ROZDZIAŁ 1: Wyzwolenie z uprzedzeń

ROZDZIAŁ 1: Wyzwolenie z uprzedzeń

Większość z nas wierzy w prawdy głoszone przez naukowców. Uważamy te prawdy za bezstronne i pozbawione ideologicznej podszewki. Uczeni, badacze są według nas ludźmi o szerokich horyzontach, nieposiadającymi uprzedzeń. Prawda jest jednak taka, że pewna część uczonych pod przykrywką odkryć naukowych przekazuje nam swoje przekonania i ideologie. Jedną z przekazanych społeczeństwu pseudonaukowych „prawd” jest teoria głosząca, że życie na Ziemi oraz cały ład i porządek, który możemy zaobserwować w naturze, są dziełem przypadku.
Na początek przytoczmy przykład biologa, który, badając cząsteczki białka, stwierdza ich niewiarygodny porządek i doskonale zdaje sobie sprawę, iż nie może on być dziełem przypadku. A jednak ów biolog utrzymuje, iż właśnie przypadek doprowadził do powstania owej cząsteczki. Twierdzi on, że białko powstało przypadkowo miliony lat temu. Ponadto uważa, i nie jest w tym odosobniony, że miliony cząsteczek, z których każda jest dziełem przypadku, spotkały się, także przypadkowo, i utworzyły pierwszą żywą komórkę. Osoba, o której mowa, to naukowiec - ewolucjonista.
Jeżeli ten sam uczony, spacerując po polu, napotka kilka położonych na siebie cegieł, nie będzie twierdził, że owe cegły znalazły się jedna na drugiej w wyniku zbiegu okoliczności. Co więcej, każdego, kto uzna jego odkrycie za dzieło przypadku, będzie uważał za człowieka niespełna rozum.
Jak to możliwe, że inteligentna osoba, umiejąca wytłumaczyć sobie niektóre zjawiska występujące w przyrodzie, nie potrafi - bądź nie chce – pozwolić sobie logicznie wytłumaczyć, w jaki sposób powstała ona sama?
Oczywiście, nie można takiej postawy uznać za postawę naukową. Jeżeli bowiem coś jest możliwe z naukowego punktu widzenia, nie należy tego z góry odrzucać, nawet jeżeli prawdopodobieństwo tego jest równe 1%. Błędem będzie koncentrowanie się wyłącznie na pozostałych 99%.
Z naukowego punktu widzenia, istoty żywe mogły zostać stworzone przez Allaha, o czym świadczyłaby ich kompleksowa budowa, albo też powstać przypadkowo, jak uważają zwolennicy teorii ewolucji.
Dzięki danym naukowym widzimy, iż nie jest możliwe, aby jedna żywa komórka - lub nawet jedna z milionów tworzących tę komórkę cząsteczek białka - była dziełem przypadku, jak to uważają ewolucjoniści. W dalszej części książki podamy wiele ilustrujących to przykładów. Jednak już teraz można z całą pewnością stwierdzić, że szansa powstania życia w wyniku przypadku równa się zeru.
Dlatego też należy przyjąć, że prawdopodobieństwo prawdziwości pierwszego stwierdzenia – powstania świata w wyniku aktu stworzenia – jest stuprocentowe. Życie i wszystkie żywe istoty powstały w sposób świadomy oraz przemyślany, innymi słowy - zostały stworzone.
Wszystkie istoty stworzyła siła wyższa, mądry i rozumny Allah. To nie jest jedynie prawda wiary, ale fakt potwierdzony naukowo. W obliczu owego udokumentowanego pewnika każdy uczony będący jednocześnie zwolennikiem teorii ewolucji powinien odrzucić swoje uprzedzenia i poddać się. W innym przypadku nie będzie on prawdziwym człowiekiem nauki, lecz jedynie niewolnikiem i ofiarą fałszywej filozofii oraz ideologii.
Jeżeli jednak, mimo postawienia takiego uczonego w obliczu prawdy, nie będzie on w stanie jej przyjąć i zaakceptować, to jest na to tylko jedno wytłumaczenie: wiara... ale wiara w przesądy i zabobony. Takiej postawy nie da się wytłumaczyć w żaden inny sposób.

Blind Materializm mimo wszystko

Wspomniany „przesąd” to filozofia materialistyczna, która zakłada, że realnie istnieje tylko materia i poza nią nic innego. Teoria ewolucji to właśnie próba naukowego wytłumaczenia i udowodnienia słuszności filozofii materialistycznej. Próby takie zakończyły się wprawdzie w XX wieku fiaskiem, lecz teoria ewolucji nadal jest pojęciem, którego niektórzy naukowcy usilnie bronią.
Dobrym przykładem takiego zachowania będzie postawa pewnego tureckiego biologa, który o możliwości powstania cytochromu C w wyniku następujących po sobie przypadków mówi w następujący sposób:
"Prawdopodobieństwo powstania łańcucha cytochromu C jest tak małe, że możnaby wręcz rzec - zerowe... wydaje się, iż musiały wkroczyć tu jakieś siły wyższe, ale, oczywiście, stwierdzenie to nie jest odpowiednie z naukowego punktu widzenia i dlatego należy skoncentrować się na pierwszej możliwości."2
bilim adamı, michale behe
Prof. Michael Behe: „Nie ma żadnego konkretnego dowodu przeciwko temu, że świat został stworzony przez rozumną istotę.”
Jak widać, naukowiec, mimo iż sam przyznaje, że w akcie powstawania cytochromu C musiały uczestniczyć siły wyższe, możliwość tę z góry odrzuca jako "nienaukową". Jak już pisaliśmy, jeżeli jedna z możliwości jest równa zeru, to należy skoncentrować się na drugiej. Jednak badanie drugiej możliwości jest zakazane bądź „niemile widziane” w naukowym świecie, który nie wierzy w istnienie siły wyższej i w którym panuje przekonanie o pierwotności oraz absolutnym bycie materii. Wielu naukowców, jak widać na przykładzie wyżej wspomnianego biologa, stosuje się do tego zakazu. Naukowcy ci mają, niestety, ogromny wpływ na „normalnych” ludzi: laików, którzy, czytając ich książki i opracowania naukowe, podświadomie przyjmują teorie i idee materialistyczne.
Właśnie owe teorie przyczyniły się do tego, że znaczna część naukowców ma poglądy ateistyczne. Ale nie wszyscy. Niektórzy ludzie nauki potrafili wyzwolić się z materialistycznych przesądów i zaakceptować istnienie siły wyższej. W ostatnich latach grupa ta powiększa się. Przyłączył się do niej amerykański biochemik, prof. Michael J. Behe, którego słowa cytujemy:
"W ostatnich 40 latach dzięki współczesnej biochemii udało się nam poznać część tajemnic budowy komórki. Dziesiątki tysięcy ludzi spędzały całe lata w laboratoriach, aby przyczynić się do poznania tej tajemnicy. Wniosek ze wszystkich badań i doświadczeń jest jeden: "doskonały projekt". Wynik ten powinien być uważany za największe odkrycie naszych czasów, ale - zamiast tego - zapadło wstydliwe milczenie. Dlaczego? Czemu nauka nie przyznaje się do owego odkrycia? Ponieważ byłoby to równoznaczne z zaakceptowaniem istnienia Allaha".3
Cytat ów ukazuje postawę ateistycznych naukowców, z których poglądami stykamy się codziennie w telewizji, czasopismach i podczas lektury prac naukowych tych uczonych. Mimo iż wyniki wszystkich przeprowadzanych przez nich badań wskazują na istnienie Stwórcy, nie chcą oni przyjąć tego do wiadomości i zaakceptować. Udają, że prawda owa nie istnieje. Co więcej, dochodzi nawet do tworzenia się teorii tak ekstremalnych, jak teoria słynnego ewolucjonisty, Richarda Dawkinsa, który przekonywał chrześcijan
bilim adamı, richard dawkins
Richard Dawkins podczas uprawiania propagandy ewolucyjnej
„Jeżeli zobaczycie, że figurka Matki Boskiej kiwa do was ręką, to nie myślcie od razu, że to cud. Mogło się po prostu zdarzyć, choć podobieństwo tego jest bardzo małe, że wszystkie atomy tworzące rękę figurki zaczęły się poruszać w tym samym kierunku." 4
Psychologia niewiary jest tak stara jak historia ludzkości. Koran komentuje ją w następujący sposób:
A gdybyśmy nawet zesłali do nich aniołów i gdyby przemówili do nich umarli, i gdybyśmy zebrali wszystkie rzeczy przed ich oczyma, to oni by nie uwierzyli, chyba żeby zechciał Bóg. Lecz większość z nich nie jest świadoma. (Sura 6, Al-Anam werset 111)
Z sury tej wynika, że postawa, którą przyjęli ewolucjoniści, nie jest na świecie czymś nowym, odkrywczym czy oryginalnym. Ewolucjoniści myślą w dokładnie taki sam sposób, w jaki wiele wieków temu myśleli zacofani obrazoburcy.
Opis podobnej postawy znajdujemy także w innej surze Koranu:
Jeślibyśmy nawet otwarli im bramę nieba i oni by tam wstępowali, to i tak powiedzieliby: „Nasze spojrzenia zostały zamroczone albo też jesteśmy ludźmi zaczarowanymi” (Sura 15, Al-Hijr, werset 14-15)

Wpływ na społeczeństwo

Jak to wynika z przytoczonych wyżej wersetów, powodem niezauważania i niechęci niektórych osób do prawd egzystencjalnych jest nałożona na nich klątwa, która sprawia, iż ich rozum nie funkcjonuje, a rozsądek zostaje zablokowany. Klątwę współczesnego świata stanowi teoria ewolucji. Jest ona tak rozprzestrzeniona i ogólnie przyjęta, że mało kto zastanawia się nad jej prawdopodobieństwem; z tego też powodu mało kto dostrzega jej błędy.
icons of evolution, jonathan wells
Książka Jonathana Wellsa Icons of Evolution
Teoria ewolucji ma ogromny negatywny wpływ na ludzi i zdołała już zepsuć ich zdolność pojmowania i oceniania zjawisk na podstawie faktów. Człowiek, który codziennie ma do czynienia z jakąś propagandą, w końcu nieświadomie zaczyna w nią wierzyć. To tak jak poddać człowieka hipnozie i wmówić, że łóżko, na którym leży, to samochód. Człowiek ów uwierzy i zacznie zachowywać się, jakby rzeczywiście siedział w samochodzie. W opracowaniach psychologicznych znajduje się wiele opisów podobnych eksperymentów.
Teoria ewolucji i wynikający z niej materialistyczny pogląd na świat przekazywane są ludziom w analogiczny sposób. Człowiek, który w życiu codziennym stale styka się z pseudonaukowymi przekonaniami zwolenników owej teorii, jest nimi wręcz „bombardowany” przez media, literaturę i opracowania "naukowe" ewolucjonistów – sam zaczyna te poglądy przejmować i uznawać za własne.
W ten sam sposób materialistyczne przekonania przyjęli naukowcy i, o czym warto wiedzieć, im młodszy naukowiec, w tym większym stopniu przyswaja sobie poglądy materialistyczne, tym usilniej stara się znaleźć dla nich naukowe potwierdzenie.
Istnieją także inne mechanizmy przymusu, mające na celu „nawracanie" naukowców na wiarę w teorię ewolucji i materializm. To standardy i normy, których młody naukowiec musi przestrzegać, aby móc awansować, zyskać uznanie świata nauki, publikować swoje artykuły w czasopismach specjalistycznych i w końcu zostać doktorem czy profesorem. Pierwszym i najważniejszym kryterium jest bezwzględne przyjęcie do wiadomości i zaakceptowanie teorii ewolucji. W opublikowanej w 2000 roku książce Icons of Evolution (Ikony ewolucji) amerykański mikrobiolog, Jonathan Wells, pisze o mechanizmach nacisku stosowanych wobec rozpoczynających karierę naukowców:
"Dogmatyczni darwiniści od początku zakładają słuszność swej teorii, bez zastanawiania się nad dowodami na tę słuszność. Krytykujący ową postawę naukowcy spotykają się z zarzutami o pseudonaukowość, licznymi problemami i utrudnieniami w pracy, niedopuszczaniem do głosu; mają poważne kłopoty ze zdobywaniem funduszy na badania naukowe, specjalistyczne magazyny odmawiają publikacji ich artykułów, aż w końcu odsuwa się ich od świata nauki. Prace nieewolucjonistów, stanowiące w większości dowody na potwierdzenie niematerialistycznych teorii, ulegają zapomnieniu. Jeżeli przez przypadek czasem znajdą się w jakimś piśmie naukowym, na ogół przemijają bez echa, bo rzadko który materialista zdobywa się na komentarz lub polemikę z naukowcem niematerialistą. W ten sposób badacze ci zostają uciszeni, a ich prace odchodzą w niepamięć jako nie mające naukowych podstaw i racji bytu.".5
Z tej właśnie przyczyny wciąż słyszymy: „świat nauki nadal propaguje teorię ewolucji”... nie ze względu na jej prawdziwość, ale dlatego, że jest to ideologiczna konieczność. Bardzo niewielu uczonych stać na to, aby przyznać, że w rzeczywistości „król jest nagi”.

W dalszej części książki przedstawimy wiele dowodów na niesłuszność ewolucjonizmu, które to dowody, choć dostarczane nam przez naukę, są ignorowane przez obrońców owej teorii. Będą to przykłady zaczerpnięte z wielu dziedzin nauki, a także techniki; rolą czytelnika zaś będzie, wyzbywszy się wszelkich uprzedzeń, uważnie śledzić i rozpatrywać owe przykłady oraz stać się świadkiem upadku teorii ewolucji. Dopiero po oczyszczeniu umysłu z klątwy, jaką jest ta teoria, człowiek będzie w stanie myśleć w sposób wolny i efektywny. Dopiero wówczas będzie mógł poznać tajemnice stworzenia świata.

ROZDZIAŁ 2: Krótka historia teorii ewolucji

ROZDZIAŁ 2: Krótka historia teorii ewolucji

Jakkolwiek pojęcie ewolucji wiąże się nierozerwalnie z Darwinem i jego teorią, koncepcje ewolucyjne i korzenie myśli ewolucyjnej, polegającej na odrzuceniu prawdy o akcie stworzenia świata, pojawiły się wiele stuleci wcześniej i sięgają aż epoki antyku. Idea owa była fundamentem myśli wielu ateistycznych filozofów i szkół filozoficznych starożytnej Grecji. Jednak rolę wiodącą w powstawaniu współczesnej nauki miała nie ateistyczna filozofia materialistyczna, lecz wiara w Boga Stworzyciela. Znaczną część propagatorów nauki nowożytnej stanowiły osoby wierzące, których celem było lepsze poznanie świata stworzonego przez Boga. W swoich pracach kierowali się oni zawsze prawami boskimi. Wielcy astronomowie, tacy jakLeonardo da Vinci, Mikołaj Kopernik, Keppler, Galileusz czy Cuvier – uważany za ojca paleontologii, lider w dziedzinie zoologii i botaniki Linneusz, w końcu "największy z uczonych" Isaak Newton – wszystkich swoich odkryć dokonywali, pozostając w głębokim przekonaniu, że cały Wszechświat został stworzony przez Boga.7 Niepodważalny autorytet naukowy, Albert Einstein, także człowiek religijny, jest autorem słów: „Nie potrafię sobie wyobrazić niewierzącego uczonego. Bez religii nie można uwierzyć w naukę." 8
Teoria ewolucji nie jest produktem wiary, to wytwór ateistycznej filozofii materialistycznej, która przypomniana została światu w XIX wieku. Filozofia ta głosi tezę o pierwotności materii, powstaniu życia w następstwie przypadku; z góry odrzuca ona możliwość stworzenia świata przez siły wyższe i w ogóle możliwość występowania takich sił w przyrodzie.
Jednak każdy myślący człowiek, obserwujący porządek występujący w naturze i jej doskonałość, zastanawia się nad możliwością stworzenia świata przez Boga. Powstała w XIX wieku w oparciu o filozofię materialistyczną teoria ewolucji odrzuca taką możliwość.

Siła wyobraźni Darwina

charles darwin, evrim Karol Darwin
Za twórcę teorii ewolucji uważany jest angielski przyrodnik – amator, Karol Robert Darwin (1809 –1882).
Nie posiadał on biologicznego wykształcenia, a jedynie amatorską wiedzę o przyrodzie. To, w połączeniu z poparciem profesora Henslowa, wystarczyło mu, aby w roku 1832 dostać się w charakterze ochotnika na angielski statek o nazwie H.M.S. Beagle. Statek ów udawał się w rejs dookoła świata, aby przygotować mapy dla brytyjskiej marynarki. Darwin miał więc okazję, by badać florę i faunę, skamieliny i formacji geologiczne - w różnych miejscach świata. Podczas cumowania statku na Galapagos, wyspach położonych o 1100 km na zachód od Ekwadoru, ogromne wrażenie wywarła na Darwinie różnorodność spotykanych tam gatunków zwierząt. Szczególną uwagę zwrócił na ziemby (Fringilla coelebs). Dzioby tych ptaków wydały mu się doskonale dostosowane do panujących na wyspie warunków naturalnych. Spostrzeżenie to Darwin uogólnił i rozszerzył na inne gatunki –tak powstało pojęcie "dostosowywania się do środowiska". Następnym krokiem Darwina było przeciwstawienie się poglądowi o tym, że każdy gatunek powstał niezależnie. Uważał on, iż wszystkie istoty pochodzą od jednego wspólnego praprzodka Ich różnice gatunkowe miały zacząć się ujawniać podczas powolnego procesu przemian, których celem było jak najlepsze dostosowanie się organizmów do środowiska naturalnego.
Wysnuta przez Darwina teza nie miała oparcia w badaniach i doświadczeniach naukowych, jednak, przy pomocy i poparciu znanych biologów – materialistów, powstała cała teoria ewolucji. Teoria owa głosi, że wszystkie stworzenia pochodzą od jednego praprzodka, ale, w ciągu wielu lat powolnych przemian, zaczęły się różnicować poszczególne gatunki. Z pokolenia na pokolenie przekazywane były tylko te właściwości, które stanowiły konieczność dla przetrwania gatunku. W procesie owym praprzodek zmienił się w różne stworzenia, z których najbardziej rozwiniętym jest człowiek.
Temu powstałemu w wyobraźni mechanizmowi Darwin dał nazwę doboru naturalnego (selekcji naturalnej) i w ten sposób wreszcie znalazł odpowiedź na pytanie o pochodzenie gatunków. Jeden gatunek pochodzi od innego! Swoją teorię ogłosił on w wydanym w 1859 roku dziele O powstawaniu gatunków.
Darwin zdawał sobie, oczywiście, sprawę z niedociągnięć teorii, czemu poświęcił rozdział „Difficulties on Theory". Trudności przysparzało mu m.in. występowanie u organizmów organów o kompleksowej budowie (np. oka). Na niektóre z problemów próbował znaleźć rozwiązanie sam, inne pozostawił przyszłym pokoleniom. Amerykański fizyk, Lipson, tak ustosunkował się do owych „trudności”:
„Podczas lektury dzieła Darwina miałem wrażenie, że sam autor nie jest do końca przekonany do swej teorii. Szczególnie silnie widać to w rozdziale "Difficulties of the Theory". Jako fizyk byłem zdziwiony wytłumaczeniem powstania oka.”10
Na początkowym etapie prac nad teorią Darwin korzystał z osiągnięć innych naukowców, np. francuskiego biologa Lemarca, twierdzącego, że ewolucja zwierząt dokonywała się poprzez przekazywanie z pokolenia na pokolenie zdobytych właściwości.11 Lemarc wysunął hipotezę, iż szyja żyrafy wydłużała się wskutek ciągłego jej wyciągania w kierunku niedostępnych dla innych roślinożerców liści drzew. Następnie cecha ta miała być przekazywana potomstwu. Darwin był zagorzałym zwolennikiem tej tezy.
W rzeczywistości jednak ani Darwin, ani Lemarc nie mieli racji. Zresztą, na ówczesnym etapie rozwoju nauki i techniki udowodnienie ich tez nie było możliwe. Nie istniała jeszcze ani genetyka, ani biochemia. Teoria Darwina była wyłącznie wytworem jego wyobraźni.
Prymitywna technologia badań w czasach Darwina
ilkel mikroskop, basit mikroskop
W czasach, kiedy Darwin pracował nad swą teorią, nie było jeszcze takich dziedzin nauki jak genetyka, biochemia czy biomatematyka. Gdyby nauki te istniały wcześniej, Darwin nie próbowałby nawet wysnuwać swych hipotez, gdyż byłyby one z góry skazane na niepowodzenie. Informacje określające gatunek zawarte zostały w genach, a zmiana materiału genetycznego w celu stworzenia nowego gatunku jest niewykonalna.hücre içi, kompleks hücre
W tym samym czasie wiadomości na temat budowy oraz funkcji komórek były bardzo podstawowe. Gdyby Darwin miał mikroskop elektronowy, mógłby zaobserwować, jak bogaty jest świat wewnątrz jednej jedynej komórki. Na własne oczy zobaczyłby, że tak kompleksowa budowa nie może być dziełem przypadku. Dzięki biomatematyce stwierdziłby, iż nawet jedno białko nie mogło powstać przypadkowo.
Badania nad budową komórki stały się możliwe dzięki mikroskopom. Niestety, prymitywny mikroskop z czasów Darwina mógł dotrzeć tylko do zewnętrznej jej powierzchni.elektron mikroskop, biyolog

O zalążkach genetyki można mówić dopiero na początku XX wieku, po odkryciu w 1865 roku przez austriackiego botanika, Gregora Mendela, praw dziedziczenia. Mniej więcej w tym samym czasie odkryto chromosomy i geny, a prawdziwy kryzys teorii ewolucji nastąpił w roku 1950, kiedy to dotarto do cząsteczek DNA. Wtedy okazało się, że struktura organizmów jest o wiele bardziej złożona niż wydawało się Darwinowi.
Te odkrycia powinny doprowadzić do całkowitego upadku teorii Darwina, jednak w niektórych kręgach usilnie starano się do tego nie dopuścić i nadal prowadzono badania mające na celu udowodnienie słuszności owej teorii. Można jednak przypuszczać, że prawdziwym celem była nie obrona teorii ewolucji samej w sobie, lecz ochrona ideologii powstałych w oparciu o tę teorię.

Nieudane próby neodarwinizmu

Wraz z dokonaniami, jakie miały miejsce na polu genetyki w pierwszym kwartale XX wieku, teoria ewolucji natrafiła na ślepy zaułek. Grupa naukowców pozostająca mimo wszystko wierna Darwinowi zebrała się w 1941 roku na konferencji zorganizowanej przez Geological Society of America (Amerykańskie Stowarzyszenie Geologów). Genetycy G. Ledyard Stebbis i Theodosius Dobrzański, zoologowie Ernst Mayr i Julian Huxley, paleontolodzy George Gaylord Simpson i Glen L. Jebsen postanowili działać wspólnie w celu "podreperowania" darwinizmu i wyciągnięcia go z kryzysu, który akurat przeżywał.
Na pytanie: w czym miały swe źródło procesy zmian prowadzące do rozwoju organizmów? – na które Darwin próbował znaleźć odpowiedź, opierając się m.in. na teorii Lamarca – naukowcy ci odpowiadali, iż źródłem zmian ewolucyjnych są mutacje. Inaczej mówiąc, ewolucja polega na zmianach genetycznych dokonujących się z czasem w populacjach organizmów. Dodając do teorii Darwina nowe pojęcie: „mutacja”, udało im się stworzyć teorię, którą nazwali współczesną syntetyczną teorią ewolucji. Teoria ta powszechnie nazwana została neodarwinizmem.
Ernst Mayr, neo darwinizmTheodosius Dobzhansky, neo darwinizmJulian Huxley, neo darwinizm
Twórcy neodarwinizmu: Ernst Meyr, Theodosius Dobrzański, Julian Huxley,Stephen Jay Gould
Następne próby udowadniania słuszności teorii ewolucji zajęły naukowcom dziesięciolecia. Wiedziano, że mutacje, czyli zmiany zachodzące w genach w następstwie działania czynników zewnętrznych, prowadzą do ich uszkodzenia. Mimo to zrobiono setki doświadczeń w celu uzyskania „pożądanych mutacji"; wszystkie zakończyły się fiaskiem.
Neodarwiniści próbowali też udowodnić tezę o powstaniu życia dzięki działaniu następujących po sobie przypadków. I tutaj także badania nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Nie powiodła się ani jedna próba dowiedzenia, że to zbieg okoliczności sprawił, iż na świecie powstało życie. Jak wynika z rachunku prawdopodobieństwa, ani jedno białko, będące podstawowym składnikiem organizmów, nie mogło powstać przypadkowo. A komórki, która według ewolucjonistów powstała w sposób niekontrolowany w prymitywnych warunkach, nie udało się zsyntetyzować nawet we wspaniale wyposażonych współczesnych laboratoriach XX wieku.
Stephen Jay Gould, bilim adamıStephen Jay Gould
Do upadku teorii ewolucji przyczyniły się ponadto dowody kopalne. Podczas wielu lat nieprzerwanych poszukiwań archeolodzy nie znaleźli dowodu na potwierdzenie darwinowskiej teorii o pochodzeniu wszystkich gatunków od jednego wspólnego praprzodka. Takim dowodem mogłaby być np. skamielina z odciśniętą jakąkolwiek formą przejściową; owej jednak nie znaleziono. Badania i prace z dziedziny anatomii porównawczej dowiodły, że różnice anatomiczne pomiędzy gatunkami są zbyt duże, by można było twierdzić, iż wszystkie gatunki pochodzą od jednego praprzodka.
Neodarwinizmu nie można uważać za naukę, ponieważ jest on jedynie ideologią lub wręcz pełnym przesądów wierzeniem.
Jeden z założycieli szkoły neodarwinistów, Julian Huxley, fakt ten odnotował w swojej pracy – Religion Without Revelation. „Religia jest, w gruncie rzeczy, niczym innym, jak szerokim spojrzeniem na świat, dlatego też możemy stwierdzić, że ewolucjonizm to pewien rodzaj religii. Przejmuje on rolę pełnioną kiedyś przez Boga i koordynuje ludzkie nadzieje.”12
Podobne wyznanie słyszymy od zaciekłego obrońcy syntetycznej teorii ewolucji, profesora filozofii i zoologii, Michaela Ruse’a. W trakcie odczytu na sympozjum w Bostonie w 1993 roku powiedział on: „Nie ma żadnych wątpliwości, że w przeszłości, a może nawet i współcześnie, ewolucja pełniła dla ewolucjonistów funkcje porównywalne z religijnymi... i wydaje mi się, że ewolucja jako teoria naukowa na poziomie podstawowym służy naturalizmowi."13
To właśnie powód, dla którego ewolucjoniści, mimo wszystkich dowodów świadczących przeciwko ich teorii, nadal jej bronią. Dla nich ewolucja jest wierzeniem, z którego nigdy nie zrezygnują. Jedyny punkt sporny to: jak naprawdę dokonała się ewolucja? Jeden z proponowanych scenariuszy nazywany jest „metodą skokową".

Metoda skokowa

Większość naukowców–ewolucjonistów rozumie teorię ewolucji jako powolny proces zmian zachodzących w organizmach żywych. W ostatnich dziesięcioleciach powstała jednak grupa, która przedstawiła inny model ewolucji. Model ten nazwany został "punctated equilibrium". Według owej koncepcji, powstałej na początku lat 70 i bronionej przez amerykańskich paleontologów, Nielsa Eldredge’a i Stephena Jay Goulda – którzy zdawali sobie doskonale sprawę z braku jakichkolwiek dowodów kopalnianych wykazujących słuszność bronionej przez siebie teorii – ewolucja nie była procesem powolnych przemian. Miała ona polegać na wielkich skokowych przemianach, występujących nagle i bez zachowania ciągłości.
Ernst Mayr, neo darwinizmTheodosius Dobzhansky, neo darwinizmJulian Huxley, neo darwinizmJulian Huxley, neo darwinizmJulian Huxley, neo darwinizm
Ernst Mayr, neo darwinizmTheodosius Dobzhansky, neo darwinizmJulian Huxley, neo darwinizmJulian Huxley, neo darwinizmJulian Huxley, neo darwinizm
Wielu amerykańskich i europejskich naukowców odrzuca dziś teorię ewolucji. Powyżej przedstawiono kilka prac tych uczonych.
Model ten był oczywiście kolejnym wytworem wyobraźni. Europejski paleontolog, O.H. Schindewolf, który otworzył drogę Eldredge’owi i Gouldowi, twierdził, podając przykład mający potwierdzić słuszność tego modelu ewolucji, że „pierwszy ptak wyszedł z jaja gada w wyniku mutacji, czyli wielkich zmian w materiale genetycznym, do których doszło przypadkowo”.14
W ten sam sposób, w miarę dokonujących się szybkich i wielkich zmian w materiale genetycznym, mogły też powstać wieloryby. W obliczu wiadomości czerpanych z takich dziedzin nauki, jak genetyka, biochemia czy biofizyka, prawdopodobieństwo tego było równe prawdopodobieństwu zmiany żaby w księcia. Każdy z nas na pewno czytał o tej zamianie w dzieciństwie. Jednak sfrustrowani ewolucjoniści, którzy przeczuwali rychły upadek neodarwinizmu, chwytali się tej metody jak tonący brzytwy.
Jedynym celem owej metody było, oczywiście, wytłumaczenie braku dowodów na potwierdzenie teorii ewolucji, które to dowody powinny być przecież zawarte w szczątkach organizmów z minionych epok geologicznych. Jednak trudno uznać za poważną próbę wytłumaczenia owego braku teorię uciekającą się do stwierdzeń takich jak to, że „nagle ptak wyszedł z jaja gada”. Jak wiadomo, aby jeden gatunek mógł ewoluować i w wyniku tego zmienić się w inny, trzebaby dokonać wielu ogromnych zmian w jego materiale genetycznym. Same mutacje nie wystarczą, aby zmienić materiał genetyczny. Zresztą, jak już wspomnieliśmy, mutacje mogą wywołać jedynie negatywne zmiany w materiale genetycznym i nie doprowadzą do jego rozszerzenia, jakby tego chcieli zwolennicy metody skokowej.
Podobnie jak neodarwinizm, tak i model punctated equilibrium nie był w stanie odpowiedzieć na nurtujące naukowców-ewolucjonistów pytanie o początek istnienia. Zresztą, biorąc pod uwagę fakt, że ani jedno z bilionów białek składających się na organizm nie mogło powstać przypadkowo, dyskusja o tym, czy organizmy powstały w wyniku powolnego procesu przemian, czy też metodą skokową – zdaje się nie mieć żadnego sensu.
Mimo to, kiedy mówi się dziś o ewolucji, od przychodzi nam na myśl model neodarwinistów. W dalszej części opracowania wrócimy do tego modelu, aby przekonać się o jego bezpodstawności oraz zajmiemy się omawianiem skamielin i szczątków z minionych epok geologicznych. Postaramy się także odpowiedzieć na pytanie, na które bez rezultatu próbowali odpowiadać ewolucjoniści, a mianowicie: jak powstało życie?
Zanim jednak do tego przejdziemy, należy zwrócić uwagę Czytelnika na fakt, iż rzeczywistość pokazuje nam na każdym kroku, jak fałszywe są już same założenia ewolucjonistów. Ewolucyjny scenariusz, przedstawiany ludziom przez ponad 140 lat, nie ma racji bytu w obliczu szybko rozwijających się współczesnych dziedzin nauki.
Rasizm Darwina
ırkçılık, türk düşmanlığı
Jednym ze znaczących, aczkolwiek mało znanych, wierzeń Darwina jest jego przekonanie o wyższości europejskiej rasy białej. Uważał on, że ludzie, wywodzący się od małpopodobnego stwora, stoją na różnym stopniu rozwoju i że niektóre rasy nadal posiadają cechy charakterystyczne dla zwierząt.1 Przekonanie to Darwin przedstawił w dziele The Descent of Man, które ukazało się po entuzjastycznym przyjęciu O powstawaniu gatunków.
W pracy owej nie tylko porównuje niektóre ludy murzyńskie oraz australijskich tubylców do goryli, ale pisze także: "Może w niedalekiej przyszłości cywilizowane rasy w pełni zastąpią rasy słabe. Wyeliminowane zostaną także małpy człekokształtne, co sprawi, iż przepaść pomiędzy ludźmi a innymi gatunkami stanie się jeszcze większa. Z tego powodu można przypuszczać, że niektóre z małp znajdujących się obecnie za tubylcami australijskimi czy gorylami, a cywilizacyjnie będących bardziej posuniętymi w rozwoju niektóre rasy europejskie, wysuną się naprzód."2
Te kłamliwe teorie stały się naukową podstawą poglądów rasistowskich. Darwinizm, według którego życie jest nieustanną walką o byt, stał się także fundamentem nurtu nazwanego "socjodarwinizmem".
ırkçılık, türk düşmanlığıırkçılık, türk düşmanlığı
Socjodarwiniści bronili twierdzenia, że przedstawiciele białej rasy europejskiej stoją na najwyższym stopniu rozwoju, inne rasy zaś nie wyzbyły się jeszcze niektórych małpich cech.

1- Benjamin Farrington, What Darwin Really Said. London: Sphere Books, 1971, pp. 54-56
2- Charles Darwin, The Descent of Man, 2nd ed., New York: A.L. Burt Co., 1874, p. 178